środa, 19 października 2016

kiedyś było łatwiej

Piszę. Prozę.
Kłamstwo? Możliwe. Jestem twórcą biernym – w teorii robię, w praktyce nie. Udaję. Piszę, gdy mi się zechce, co dzieje się rzadko. Próbuję odnaleźć sens w słowach, których nie ma, bo ich nie zapisałam, nie ułożyłam w zdania. Chcę, a nie mogę. Codziennie zmagam się z przytłaczającą mnie twórczością.

Kiedyś było łatwiej. Serio. Być może moje twory były beznadziejne, ale przynajmniej były. Cieszyłam się tym jak małe dziecko, nie widząc błędów, po prostu robiąc swoje. Dziś tak nie umiem. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Nie piszę wybitnie długo, jednak moja wcześniejsza determinacja otworzyła mi umysł. I wówczas wpadła do niego nie tylko pożądana wiedza, ale i brutalna rzeczywistość. Przyszedł moment, w którym zaczęłam patrzeć na swoje prace z realizmem. Nigdy nie stwierdziłam, że piszę źle, ba, jestem ze swoich prac bardzo dumna. Tylko... trochę mało ich.
Nie pamiętam, kiedy pojawiła się blokada. Nie pamiętam, kiedy zaczęłam z tak wielkim perfekcjonizmem dopieszczać każde zdanie. Nie pamiętam, kiedy... nie pamiętam tego wszystkiego. Pamiętam pustkę, która przychodziła do mnie, gdy tylko siadałam do laptopa.

Nie potrafię zaplanować historii. Kiedyś pisałam bez tego. Teraz wiem, że to konieczne.
Nie potrafię umiejętnie przedstawić bohatera. Kiedyś nie zastanawiałam się nad jego charakterem. Teraz wiem, że...

Żyłam w błogiej nieświadomości, w której wszystko było łatwiejsze. Odeszła zbyt wcześnie, zbyt gwałtownie. Nie pozbierałam się po stracie. Wiedza zabiła mnie całkowicie.

Dziś próbuję naskrobać coś nowego. Coś, co byłoby zadowalające pod względem fabuły, co umiałabym zaplanować i zrealizować. Nie wychodzi. Styl nie ma znaczenia, uwielbiam własny sposób pisania. Jednak to tylko narzędzie. A nie użyję narzędzia bez dłoni.


"Nie odpowiedział. Zamiast tego wyjął z kieszeni rolkę szerokiej taśmy i w znaczącym geście położył ją sobie na kolanie. W żaden sposób nie nawiązując do tego gestu, rozsiadł się po chwili na siedzeniu, pozwoliwszy taśmie upaść na ziemię. Głuchy dźwięk złamał panującą w pomieszczeniu ciszę.
  — Piękny mamy dziś dzień, nieprawdaż?"

~M.